Jesteś tutaj

Krzyż, niegdyś symbol hańby i gorzkiej porażki, przemienia się w źródło życia...

O. Czesław H. Tomaszewski SJ
30.03.2026

ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE

Ubiegły rok (2025) – ogłoszony przez papieża Franciszka bullą Spes non confundit [„Nadzieja zawieść nie może” (Rz 5, 5)] Rokiem Świętym – obchodzony był pod hasłem „Pielgrzymi nadziei”. Hasło to przypominało nam zadanie każdego chrześcijanina: by na wzór Chrystusa głosić i budować w świecie żywą nadzieję, do której odrodził nas Bóg w zmartwychwstałym Chrystusie (por. 1 P 1,3-4). Wypełnianie tej misji to nie tylko słowa, ale także czyny. Przykładem naszego życia mamy głosić Ewangelię Chrystusa i zachęcać wszystkich, aby w Nim pokładali nadzieję. To posłannictwo otrzymaliśmy poprzez sakrament bierzmowania, kiedy zostały na nas wylane dary Ducha Świętego. Prośmy zatem, aby Duch Święty rozświetlił nasze umysły i pobudził naszą wolę, byśmy zapłonęli świętą gorliwością pełnienia powierzonej nam misji głoszenia Ewangelii Nadziei.

NIE JESTEŚMY POZOSTAWIENI SAMI SOBIE

„Bóg zbliżył się do nas raz na zawsze w Jezusie; w Jego krzyżu doświadczamy zwycięstwa życia nad śmiercią, miłości nad nienawiścią. Krzyż, niegdyś symbol hańby i gorzkiej porażki, przemienia się w źródło życia. Z krzyża płynie obfitymi strumieniami miłość Boga, która przebacza i jedna. Dzięki krwi Chrystusa możemy zwyciężyć zło dobrem. Zło, które przenika serca i struktury społeczne. Zło podziałów między ludźmi, które zasiało świat grobami poprzez wojny, wraz z tą straszliwą spiralą mrocznej i bezsensownej nienawiści, która wszystko niszczy i unicestwia w ponurej i złowrogiej furii (…). Krzyż burzy mur podziałów: nienawiść. Ludzie często szukają argumentów, aby uspokoić swoje sumienie, które oskarża ich, gdy postępują niewłaściwie. W ten sposób czasami posuwają się nawet do tego, że wyolbrzymiają nienawiść do tego stopnia, że mylą ją ze szlachetną sprawą, o którą warto walczyć, a nawet uważają ją za akt zadośćuczynienia i miłości. To Chrystus uzdrawia ludzkie serce od wewnątrz. Jego miłość oczyszcza nas i otwiera nasze oczy, abyśmy nauczyli się odróżniać to, co pochodzi od Boga, od tego, co wynika z naszych namiętności” [Jan Paweł II, Kazanie w San Salvador, 6 III 1983, nr 3; cyt. za Aus der Kraft der Hoffnung leben, Freiburg–Basel–Wien 1995, s. 21].

UBODZY WOŁAJĄ O POMOC

Bóg objawiający się Mojżeszowi w płonącym krzewie mówi: „«Dosyć napatrzyłem się na udrękę ludu mego w Egipcie i nasłuchałem się narzekań jego na ciemięzców, znam więc jego uciemiężenie. Zstąpiłem, aby go wyrwać (…). Idź przeto teraz, oto posyłam cię» (Wj 3,7–8.10). Bóg okazuje troskę o potrzeby ubogich: «wołali do Pana i Pan wzbudził im wybawiciela» (Sdz 3,15). Dlatego wsłuchując się w wołanie ubogiego, jesteśmy wezwani do utożsamienia się z sercem Boga, który troszczy się o potrzeby swoich dzieci, a zwłaszcza najbardziej potrzebujących. Jeśli natomiast pozostalibyśmy obojętni na to wołanie, ubogi wołałby do Pana przeciwko nam, a my obciążylibyśmy się grzechem (por. Pwt 15,9) i oddalilibyśmy się od samego serca Boga” [Leon XIV, Dilexi te, nr 8].

Krzyk ubogich domaga się odpowiedzi. „Na zranionych twarzach ubogich odnajdujemy cierpienie niewinnych, a zatem i cierpienie samego Chrystusa. Jednocześnie może powinniśmy mówić raczej o wielu twarzach ubogich i ubóstwa, ponieważ jest to zjawisko zróżnicowane; istnieją bowiem różne formy ubóstwa: ubóstwo tych, którzy nie mają środków materialnych do życia, ubóstwo tych, którzy są wykluczeni społecznie i nie mają możliwości wyrażenia swojej godności i swoich zdolności, ubóstwo moralne i duchowe, ubóstwo kulturowe, ubóstwo tych, którzy znajdują się w sytuacji osobistej lub społecznej słabości lub kruchości, ubóstwo tych, którzy nie mają praw, nie mają przestrzeni, nie mają wolności” [tamże, nr 9].

Wpatrzeni w Chrystusa, dobrego Samarytanina, umierającego na krzyżu, podążajmy Jego śladami w czynach miłości i miłosierdzia w relacji z drugim człowiekiem. Chrystus oddający swoje życie za nas, dla naszego zbawienia, przynagla nas i wzywa do naśladowania Go poprzez konkretne czyny miłosierdzia, za sprawą których możemy głosić światu jego Ewangelię Nadziei.

DRODZY PRZYJACIELE I POMOCNICY MISJI, SZANOWNI PAŃSTWO

Stańmy się głosicielami Ewangelii Chrystusa dla wszystkich, w każdym miejscu i okolicznościach, dla tych, którzy pilnie potrzebują naszej pomocy. Jako chrześcijanie, zostaliśmy posłani, aby przez nasze działania, troskę, wysiłki i modlitwę nadzieja zajaśniała w każdym zakątku ziemi. Głośmy zatem Dobrą Nowinę, poprzez modlitwę i materialne wspieranie (każdy wg swoich możliwości) najuboższych i najsłabszych, chorych, starszych, wykluczonych ze społeczeństwa i stańmy się w ten sposób niosącymi i budującymi nadzieję.

Życzę czcigodnym Państwu, aby Zmartwychwstały Chrystus umacniał Państwa w pełnieniu tego zadania. Wesołego Alleluja! Chrystus zmartwychwstał, prawdziwie zmartwychwstał. Alleluja!