Jesteś tutaj

Projekt budowy sierocińca dla dzieci ulicy

S. Claudine Rasoanjanahary
02.07.2016

Głównym celem naszego Zgromadzenia jest troska i opieka nad dziećmi zaniedbanymi, sierotami i będącymi w potrzebie oraz chrześcijańskie ich wychowanie. W regionie Fianarantsoa istnieje problem dzieci ulicy. Czujemy się powołane do tego, aby przyjść tym biednym dzieciom z pomocą. Musimy wszystkim zapewnić zakwaterowanie. Dlatego chcemy otworzyć dla nich dom. Zakładamy, że będzie mogło w nim zamieszkać około 40-50 dzieci. Chcemy dla nich stworzyć odpowiednie warunki życia na wzór środowiska rodzinnego, by mogły chociaż trochę „pooddychać atmosferą rodzinną” i odzyskać siły tak fizyczne, jak i duchowe. Ponadto chcemy zapewnić im także odpowiednią opiekę medyczną. Otwierając szkołę, pragniemy zapewnić naszym podopiecznym także dostęp do edukacji. Jesteśmy przygotowane do tego, by towarzyszyć dzieciom w czasie ich nauki w naszej szkole, a później wysłać je do innej szkoły, gdzie będą mogły kontynuować edukację.

Zapewnienie dzieciom ciągłości nauki przez budowę przedszkola i szkoły podstawowej to następny punkt naszego programu. Chciałybyśmy wybudować i urządzić trzy sale dla przedszkolaków i pięć sal dla szkoły podstawowej: łącznie osiem sal klasowych.

Następny punkt naszego projektu to organizacja szkoleń dla osób dorosłych, kobiet oraz młodzieży. Budowa szkoły zapewni samofinansowanie domu dla dzieci ulicy. Szkolenie i formacja kobiet i młodzieży odbywać się będą w ciągu roku szkolnego, zgodnie z programem państwa i Kościoła. Podobnie jak w każdej szkole prywatnej, będziemy również prosiły rodziców o udział w pokrywaniu kosztów formacji dzieci przez płacenie części czesnego. Mamy nadzieję, że możliwa będzie dodatkową pomoc ofiarowana nam przez sponsorów i pochodząca z programu „Adopcja serca”. Nasze Zgromadzenie i kościelne instytucje diecezji często organizują imprezy, jak chociażby kiermasze, by w ten sposób zebrać pieniędzy na funkcjonowanie szkoły. Tego typu inicjatywy również znajdą się w naszym programie działania.

Geneza i cel projektu

U podstaw naszej inicjatywy jest przede wszystkim nasz charyzmat, który zawdzięczamy Założycielowi naszego Zgromadzenia bł. Alfonsowi Marii Fuscowi. Kapłan ten opiekował się biednymi dziećmi i sierotami. Założył nasze Zgromadzenie, by zapewnić fizyczną i duchową pomoc dzieciom będącym w potrzebie. Jesteśmy przekonane, że Fianarantsoa jest doskonałym miejscem realizacji naszego charyzmatu. Z pewnością uda się nam tu spełnić nasze wielkie pragnienie, by choć trochę przyczynić się do szczęścia i radości dzieci.

Dzieci ulicy na Madagaskarze nie zostały jeszcze objęte szeroką pomocą różnych stowarzyszeń i zgromadzeń, przede wszystkim z powodu dużej liczby dzieci-włóczęgów. Robi się jednak wiele, by im pomóc. Na przykład w diecezji Fianarantsoa wybudowano ośrodek dla dzieci o nazwie Lapan’ny Ankizy (dom dziecka). Innym przykładem jest zaangażowanie sióstr miłosierdzia św. Wincentego à Paulo, które opiekują się stołówką wydającą obiady dla około 200 dzieci. Ojcowie salezjanie organizują natomiast nauczanie początkowe oraz posiłki dla biednych dzieci w Oratorium „Ankofafa”. Wiele środowisk stara się zrobić coś w tej kwestii, nie udało się jednak jak dotąd znaleźć zadawalające rozwiązanie problemu dzieci ulicy w Fianarantsoa. Nie wystarczy przecież „coś zrobić”, trzeba połączyć wszystkie wysiłki i skoordynować działania.

Dzielnica Ambatolahy znajduje się w szczególnej sytuacji. Po pierwsze jest ona odizolowana od innych części miasta Fianarantsoa z powodu małych rzek, które tworzą się tu w porze deszczowej. Uniemożliwiają one dzieciom chodzenie do szkoły, podobnie jak duże odległości i ubóstwo. Często małe dzieci muszą zostać w domu z rodzicami, którzy – by utrzymać swoje rodziny – zajmują się produkcją węgla drzewnego. Braki w edukacji są u mieszkających w Ambatolahy dzieci bardzo widoczne. Dlatego przez realizację naszego zamierzenia chcemy przede wszystkim poprawić warunki życia dzieci, by mogły się lepiej rozwijać fizycznie i duchowo. Konieczne jest także doszkalanie kobiet, aby pomóc im lepiej wypełniać ich rolę żony i matki w małżeństwie i rodzinie.

Nauczanie w szkołach katolickich na Madagaskarze stoi na wysokim poziom. Jego wyniki są zadowalające. Działalność naszej szkoły, którą planujemy wybudować, odbywać się będzie zgodnie z programem państwa i Kościoła. Z rekrutacją i doborem kadry nauczycieli oraz wychowawców także nie będzie kłopotów. W prowincji Fianarantsoa można na ogół łatwo znaleźć dobrych nauczycieli.

Oprócz 40-50 dzieci ulicy, które – jak planujemy – miałyby mieszkać w naszym ośrodku i uczyć się w naszej szkole, z projektu pośrednio skorzystają także miejscowe dzieci z dzielnicy Ambatolahy. Przewidujemy, że około 400 dzieci będzie mogło uczyć się w klasach po około 50 uczniów. Matki tych dzieci będą również kształcone w „szkole gospodyń domowych”. Takie kursy i szkolenie w naszych katolickich placówkach organizowane i nadzorowane są przez DIDEC, czyli diecezjalny nadzór nad szkolnictwem katolickim.

Prośba

Czcigodni Darczyńcy i Przyjaciele Misji, powyższy projekt jest bardzo ważny dla całej społeczności chrześcijańskiej Madagaskaru, szczególnie dla naszego Zgromadzenia, którego powołaniem jest opieka i wychowywanie dzieci zaniedbanych i sierot oraz pomoc będącym w potrzebie. Aby móc wypełnić to nasze powołanie dla Chrystusa i dla Kościoła, potrzebujemy Waszej pomocy. Same nie jesteśmy w stanie sprostać temu wyzwaniu. Żyjąc i działając w biednym kraju misyjnym, same jesteśmy biedne i nie mamy wystarczających funduszy.

Pokornie prosimy Czcigodnych Darczyńców w Polsce, gdzie pracuje dziesięć sióstr naszego Zgromadzenia, o udzielenie nam materialnej pomocy, byśmy mogły zrealizować to przedsięwzięcie tak ważne dla misji na Madagaskarze. Tam, gdzie kiedyś Wasz Czcigodny Rodak, jezuita, bł. Jan Beyzym poświęcił swoje życie, opiekując się biednymi, odrzuconymi i pogardzonymi trędowatymi. Ratował ich przed śmiercią głodową, swoją heroiczną posługą przynosił im ulgę w cierpieniu. Pozyskiwał ich dla Chrystusa, głosząc im Ewangelie i dając przykład prawdziwej miłości. Tam, w regionie Fianarantsoa, żyje mnóstwo zaniedbanych i zagubionych dzieci ulicy, które podobnie jak kiedyś biedni trędowaci czekają na pomocną dłoń i ratunek, tak w życiu tu, na ziemi, jak i w wymiarze wiecznym. Czekają, aby ktoś wychował ich dla Chrystusa, głosił im Ewangelię.

Nasze Zgromadzenie czuje się powołane i posłane do wykonania tego zadania. Jednak bez waszej, czcigodni Darczyńcy, wspaniałomyślnej pomocy tego zadania nie będziemy mogły zrealizować. Prosimy zatem Was pokornie o pomoc w wybudowaniu przedstawionego wyżej ośrodka. Prosimy o modlitwę i wsparcie materialne. W tych biednych dzieciach i poprzez nie czeka na nas wszystkich Jezus, który prosi o pomoc.

Z całego serca za to wszystko, co zechcecie zrobić dla naszej wspólnej sprawy, składamy wszystkim Rodakom bł. Jana Beyzyma serdeczne Bóg zapłać. Oddane Wam w Chrystusie i wdzięczne za Waszą wspaniałomyślną pomoc Siostry ze Zgromadzenia św. Jana Chrzciciela.

W imieniu całego Zgromadzenia S. Claudine Rasoanjanahary

Tłum. z franc. i oprac. o. Cz. H. Tomaszewski SJ